poniedziałek, 25 listopada 2013

27. Kilka słów o... szelkach

Dzisiejszy post będzie zbiorczy, ponieważ aktualnie posiadam 3 typy szelek, które używane są w konkretnych przypadkach, w zależności od tego gdzie się wybieramy.

Na początek jeszcze krótka, ale dobra informacja. Post nr 25 dotyczył zaginionego psiaka Farta. Na szczęście Farcik wrócił do domu! :)

A teraz do rzeczy:

1. Szelki spacerowe "V" - podobno najgorsze ustrojstwo z szelek, niszczące kręgosłup i obcierające pachy (moje królewskie podpachy jak dotąd nie ucierpiały). Te akurat służą mi tylko wtedy, gdy państwo zapinają mnie gdzieś na długiej smyczy. Są bezpieczniejsze od obroży, w której mogłabym uszkodzić sobie odcinek szyjny kręgosłupa, gdybym w porę nie wyhamowała (a dziesięciometrowa linka, wbita w ziemię na wkręcie do palowania, pomnożona razy dwa, daje razem 20 metrów do rozpędzenia - ryzykowane dla tak żywiołowego psa jak ja).






2. Szelki Trixie "Easy Walk" - moja zmora, nie znoszę ich! Uciekam w kąt, jak tylko widzę, że Pani bierze je do ręki - Ona je uwielbia. Są zapinane z przodu - na klatce piersiowej, przez co każda próba pociągnięcia krępuje nieco moje ruchy i "ściąga" mnie w bok. Nie mogę ciągnąć na smyczy! :( Teraz już poruszam się w nich swobodniej, ale początki były trudne - czułam się tak skrępowana, że maszerowałam z łapami wyprostowanymi niczym u żołnierza Koreańskiej Armii Ludowej. Raz, kiedy Pani zapomniała mi ich zdjąć podjęłam próbę ich likwidacji przegryzając pasek z przodu. Zanim jednak dokonałam dzieła zniszczenia, Pani zorientowała się, zdjęła mi to szatańskie narzędzie i naprawiła. Cóż, może jeszcze będzie okazja się ich pozbyć.



3. Szelki Julius K-9 - coś cudownego! Dziś zaliczyłam mój pierwszy spacer w Juliusach i od razu stały się moimi ulubionymi! Ale na pewno nie są ulubionymi Pani ;) Dlaczego? Ano dlatego, że są dla mnie idealne! Dopasowują się do grzbietu, nigdzie nie uwierają i są superwygodne! Ciągnięcie w nich, to przyjemność w czystej postaci! :) Wyglądam w nich bardzo poważnie, niczym pies policyjny! ;)  Do tego mają fosforyzujące napisy (wymienne, zapinane z boku na rzep) i elementy odblaskowe. Pani nie podziela mojego entuzjazmu, bo momentami ciągnęłam tak mocno, że rozjeżdżała się na mokrym śniegu (tak, tak, znowu to białe, wredne coś) i rozmokłych liściach. Dobrze jej tak, a niech ma za te "Easy Walki" :p
A za możliwość zrobienia na złość Pani serdecznie dziękuję autorce bloga Żywienie Twojego Psa. Szelki były jedną z nagród w organizowanym przez Panią Bogusię konkursie. Jeszcze raz serdeczne dzięki! :)





Oprócz tych sprzętów mam jeszcze tradycyjną parcianą obrożę, a na niej adresówkę. Muszę chyba namówić Państwa, żeby do wszystkich moich uprzęży zamontowali taką kapsułkę z numerem telefonu. Nie zamierzam uciekać, ale nigdy nie wiadomo czy się nie zgubię albo czegoś nie przestraszę, a z adresówki przeciętny znalazca jest w stanie szybko zrobić użytek i nie trzeba do tego skanera, jak w przypadku czipa. Adresówki są super!


A jakie szelki/obroże są Waszym zdaniem najlepsze?



10 komentarzy:

  1. Są cudowne... Szkoda że nam się nie udało.:( Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne i jakie twarzowe ups - pyszczkowe. Życzę miłych chwil spędzonych w szeleczkach. To oczywiście do psiaka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój pies ma szelki z kółkiem na głowę i tółw, a te dwa kółka łączą się dwoma paskami - na brzuchu i na grzbiecie. bardzo polecam, firmy rogz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szelki typu "Guardy", rzeczywiście dobre - wygodne i bezpieczne dla kręgosłupa. Póki co kolejne szelki sobie odpuścimy, ale jak najbardziej są godne polecenia!

      Usuń
  4. Dzięki za tego posta:) Właśnie kupiłam SZELKI ZMORE, zapinane z przodu :) Nie wiedziałam, ze takie są. Ciekawa jestem jak Niko się ucieszy, że nie będzie mógł mi już ręki wyrywać na spacerze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, ciekawa jestem jak się sprawdzą u Was. Dajcie znać! :)

      Usuń
  5. szelki Easy Walk miałam w planach kupić jakiś czas temu jednakże nie wiem z jakich powodów lecz zrezygnowałam,byłabym wdzięczna gdybyś mi napisała w komentarzu czy jesteś z nich zadowolona.Baddy nie ciągnie się jednakże NIESTETY zdarza mu się pociągnąć do psa,próbowałam wiele metod jednak niekiedy widząc psa nie zwraca na nic uwagi,choć często nie zwraca na psy uwagi,częściej.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bona też ciągnie do psów, ale z tymi szelkami nie jest to tak uciążliwe. Powiedzmy, że nie napiera z taką siłą, jak będąc zapiętą na obroży lub innych szelkach. Próbuje ciągnąć, ale zwyczajnie jej to nie wychodzi ;) Ja jestem bardzo zadowolona, bo wcześniej nic nie pomagało, a teraz jak zatrzymam taśmę (chodzi na Flexi), to ona od razu zwalnia lub zatrzymuje się. Wcześniej mogłam sobie zatrzymywać, pociągać, szarpać, a ona ciągle napierała do przodu jak pies zaprzęgowy (może gdzieś ma haszczaka w genach ;p).
      A może masz kogoś, kto mógłby Ci takie szelki pożyczyć, żebyś mogła sprawdzić jak Baddy będzie się w nich zachowywał?

      Usuń
  6. niestety nie znam nikogo kto byłby w stanie nam je pożyczyć. :C dziękuje za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach kupno czerwonych Juliusów :) Na razie mamy zwykłe szelki właśnie takie jak te pierwsze ,tyle ,że czarne i nie jestem z nich zadowolona bo cały czas się przekręcają i Majlo raz mi z nich wyszedł :P Miałam uraz do tych szelek przez ponad pół roku ,ale jakoś znów ich używamy ,a obroży od jakiegoś czasu w ogóle nie preferuję ;)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Wasze komentarze. Zostawiajcie też adresy Waszych blogów. Proszę nie zostawiać komentarzy w stylu "Obserwacja za obserwację", wystarczy adres bloga - jeśli będzie dla mnie interesujący, na pewno dodam do obserwowanych! :-)