środa, 27 lipca 2016

171. Pielęgnacja Boniaczkowej

"Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda, tak się zaczyna wielka przygoda..."
Zastanawialiście się kiedyś ile czasu spędzacie w łazience? Codziennie po 15, 30, a może 60 minut? Ja akurat należę do kobiet, które nie mają w zwyczaju nakładać nienaturalnego makijażu, a do tego mamy prysznic, a nie wannę, więc moja dzienna dawka "łazienkowania" nie przekracza 60 minut.
A Bona?
Bona to już zupełnie inna historia ;-) Czasem oglądam w internetach obrazki, na których uśmiechnięty, zrelaksowany pies leży w wannie, zanurzony po szyję w wodzie i tak się zastanawiam "Co ty ćpiesz piesku?" ;-) Osobiście nie spotkałam psa, który byłby fanem odświeżana (chyba, że chodzi o zabiegi wykonywane we własnym zakresie w jakimś bajorze lub lizanie swojego tyłka).
Nie inaczej jest z Boniaczkową. Czasem zdarza jej się wejść do łazienki, ale zwykle po to, żeby w chłodzie poleżeć na łazienkowym dywaniku. Do brodzika z własnej woli wchodziła tylko, kiedy chciało jej się pić (tak dawała nam sygnał, że ma pustą miskę z wodą) lub po to, aby wylizać pianę po kąpieli ;-) Czesanie też jet torturą dla suczy, a obcinanie pazurów, to już katorga zarówno dla psa, jak i dla Ojczulka ;-)


Pielęgnacja sierści

Kąpiel
Odbywa się w zależności od potrzeb. Kiedyś nawet co 2-3 tygodnie (kiedy Bona siedziała w kenelu, strasznie się śliniła i sklejał jej się włos). Obecnie odbywa się to rzadziej.
Kąpiel zaczyna się niewinnie, udajemy, że nie, wcale nic nie planujemy. Nagle ja rzucam hasło "kąpiemy" i Ojczulek przynosi nieszczęśliwe zwierzę do łazienki i stawia w brodziku. Aby zminimalizować psie ślizganie (a co za tym idzie - stres), kładziemy do brodzika koszulkę (niestety nie mamy jeszcze gumowej maty). Kąpiel jak to kąpiel, moczymy, lejemy szampon, szorujemy, spłukujemy (w razie potrzeby czynność powtórzyć). Czasem nakładamy odżywkę. Zawsze ciepła woda i zawsze pies wygląda jakby działa mu się okropna krzywda i czasem próbuje uciec. Potem odciskam nadmiar wody, po kolei z tułowia i z każdej łapy. A woda ciągle kapie i kapie... Następnie puszczamy wolno zwierzynę, a ona gania po domu i zostawia wszędzie kępki mokrych kłaków. Nie suszymy Boniakowej, tylko czekamy aż naturalnie wyschnie (zimą kąpanie odbywa się po ostatnim spacerze).

Czesanie
Do czesania bestii mamy kilka szczotek - FURminator, pudlówkę, zgrzebło EzzyGroom i zwykłą szczotkę dwustronną. Używamy zwykle najpierw zdrzebła, potem którejś ze szczotek, bo najpierw wyciągamy z psa nadmiar włosa, a potem zbieram wszystkie włosy, które jeszcze gdzieś się na psie zaplątały. Czasem pudlówki lub szczotki używam też w tzw. międzyczasie, do przeczesania sierści lub po wyschnięciu (po kąpieli).
Od czasu do czasu odświeżam sierść szamponem w spray'u, wtedy też przydaje się pudlówka.



Uszy i oczy 
Oczy jedynie wycieram ze śpiochów. Póki nic się z nimi nie dzieje nie chcę niepotrzebnie ingerować. Uszy wycieram mokrym wacikiem podczas kąpieli (małżowiny), z kanałem słuchowym nie ma większego problemu, jeśli chodzi o ich skłonność do brudzenia się.

Pazury i opuszki
"Nie, ja nie będę! Ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego". To podsumowanie Ojczulka, kiedy raz zacięłam Bonę przy obcinaniu i polała się krew. Robiłam to wcześniej, robiłam to później. Ale tego dnia kilka razy usłyszałam "Tylko uważaj, żeby jej nie zaciąć". Ta...
W zasadzie pazury Boniaczkowej są dość dziwnie zbudowane. Rdzeń z tkanki nerwowej jest bardzo długi i mimo, że pazur jest przycięty jak tylko to możliwe, nadal wygląda na zbyt długi. Nawet Pani Weterynarz była zdziwiona jak poszłam kiedyś obciąć do gabinetu. Co gorsza, dzieje się tak tylko w przednich łapach, więc Bona nawet kiedy chce się komuś wspiąć na kolana, może niechcący podrapać. Pazury w tylnych łapach naturalnie się ścierają, jednak te z przodu trzeba przycinać, bo sucz ma chód, przypominający trochę chód hiszpański (wyrzuca łapy przed siebie), co nie ułatwia naturalnego ścierania.



Jeśli chodzi o łapki, to zimą staram się częściej je myć, a przynajmniej wycierać mokrą szmatką po spacerze, ze względu na rozsypaną na chodnikach sól. Nie stosuję żadnych kremów, ale zastanawiam się intensywnie nad zakupem jakiegoś smarowidła. I tu pojawia się pytanie: Czy polecacie jakiś krem do pielęgnacji psich łap zimą?

Zęby
Pielęgnację tej części ograniczyliśmy do minimum - podajemy gryzaki, a także - moim zdaniem najlepsze narzędzie do domowej walki z kamieniem - kość cielęcą (obowiązkowo z kulkami). Wspomagamy się też trochę innymi gryzakami i  zabawkami. Bona ma niewielki kamień, ale weterynarz jeszcze nas nie namawiał na jakikolwiek zabieg, więc chyba jet w granicach normy :-)



Gruczoły
Okołoodbytowe oczywiście ;-) Na razie póki co Bona sama sobie radzi z oczyszczaniem ich. Tylko raz była konieczna interwencja weta, ale żadnych większych nieprzyjemności z tego tytułu nie mieliśmy (no chyba, że wziąć pod uwagę smród psiego tyłka, który czułam potem przez cały dzień i zastanawiała się jak Wetka to wytrzymuje na co dzień ;-) ) .

I to w zasadzie tyle, nic szczególnego ;-) Bona nie jest psem wystawowym, więc aż tak bardzo nie muszę jej muskać i strzyc (choć z tym strzyżeniem mam czasem przebłyski). Staram się nie przesadzać, bo nie jest fanką zabiegów pielęgnacyjnych, ale też chciałabym, żeby wyglądała przyzwoicie i żeby nikt nie mógł się przyczepić. Przyznam szczerze, że raz zaniedbaliśmy czesanie i na łapie zrobił jej się mega-dread, który wymagał interwencji maszynki do strzyżenia. Na szczęście odkąd Bona nie mieszka w kenelu, dużo łatwiej jest zapanować nad wyglądem jej sierści. Tylko czasem zrobi jej się dreadzik za uchem. Ale to od intensywnego miziania ;-)


4 komentarze:

  1. Jak sprawdza Wam się EzzyGroom ? Może napiszecie jakąś recenzję czy coś w tym stylu ? Od dawna zastanawiam się nad zakupem tego zgrzebła tylko nie wiem czy nie będzie to psa bolało, czy nie będzie przejeżdżało mu po kościach i skórze w dosyć nieprzyjemny sposób. Jestem jeszcze ciekawa jak poradzi sobie z kołtunami których u nas jest mnóstwo. Psia pielęgnacja to chyba nie tylko tortura dla psa ale dla właściciela również ;)

    Pozdrawiamy
    Biały Krukk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja będzie na dniach! Pierwsze czesanie mamy za sobą, jutro zamierzam jeszcze nagrać krótki filmik, więc za kilka dni napiszę o EzzyGroom kilka słów :-)

      Usuń
    2. Uff to dobrze ;) Zawsze wolę przeczytać recenzję psiarza niż osoby która na psach się nie zna i wypisuje jakieś głupoty. A więc czekam niecierpliwie na recenzję.

      Usuń

Czekam na Wasze komentarze. Zostawiajcie też adresy Waszych blogów. Proszę nie zostawiać komentarzy w stylu "Obserwacja za obserwację", wystarczy adres bloga - jeśli będzie dla mnie interesujący, na pewno dodam do obserwowanych! :-)