sobota, 20 grudnia 2014

112. Meldujemy się przedświątecznie

Szybki post, w którym po raz kolejny przepraszam, że niezbyt regularnie pojawiają się nowe wpisy i zapewniam, że blog nie umiera, a jedynie zapadł w sen zimowy :-) Od nowego roku się poprawię - to moje postanowienie :-)
A co u nas? W teleexpresowym skrócie:
Człowieki są strasznie zapracowane w tym przedświątecznym okresie - pracują niczym elfy świętego Mikołaja. Albo wracają z pracy później niż zwykle, albo wychodzą wcześniej w celu przeczesania sklepów (w poszukiwaniu prezentów). Ojczulek pilnuje, aby wszystkie paczki dla spóźnialskich dotarły przed wigilią, a Matka pilnuje... w zasadzie wszystkiego w sklepie, co nadaje się na prezent ;-)
Na szczęście Człowieki podobno wszystkie prezenty już kupili, więc teraz trzeba wytrwać do świąt, rozpakować swój i podglądać na co też oni sobie zasłużyli w tym roku. Rzeczywiście obok łóżka stoi wielka torba z zapakowanymi prezentami - nie znalazłam w niej jednak swojego prezentu. Czyżbym była niegrzeczna w tym roku?
Na święta jedziemy do Rodziców Matki, tam zawsze jest fajnie - mogę spać w łóżku, a w kuchni ciągle coś "przypadkiem spada na podłogę" :-)
Podejrzewam, że kolejny post będzie poświąteczny, opowiem Wam wtedy co i jak ze świętami :-)
Pogoda w tym roku jest super, parę dni było nieciekawych, ale obecnie jest po kilka stopni w ciągu dnia, a wieczorami pada deszcz. Generalnie pogoda bardziej wiosenna niż zimowa, ale mnie to akurat nie martwi (w zeszłą wigilię np. byłam z Matką na spacerze na łące na wsi, bo świeciło super słońce i było 12 st.C). Niestety przez to przedświąteczne zamieszanie i umęczonych człowieków dłuższych spacerów brak :-/
Matka kupiła też piłkę gimnastyczną - twierdzi, że będziemy ćwiczyć równowagę, ale mi piłka wydaje się świetną zabawką. Nawet próbowałam wziąć ją w pysk ;-) Mi się jednak wydaje, że Matka będzie po świętach zrzucać sernik, co to miał iść w cycki, a poszedł w biodra ;-)

A jak u Was idą przygotowania? Prezenty zapakowane? Pierogi się lepią? Jeszcze kilka dni trezba przetrwać, a potem już tylko lenistwo i "Kevin sam w domu" ;-)



8 komentarzy:

  1. My już tylko czekamy na śnieg... no i choinkę ;) prezenty spakowane, pierniki upieczone a pierogi... kupione :D

    Zdrowych i Wesołych Świąt życzymy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje przygotowania skończyły się na zrobieniu około 500 pierników (w domu zostało jakieś 150 :D). Poza tym staram się spędzać jak najwięcej czasu z psem, bo nic innego nie ma do roboty ;).
    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My jesteśmy już po pieczeniu ciasteczek, po części po zakupach ale jeszcze przed zamieszaniem :P
    Życzymy wesołych świąt!

    Pozdrawiam!
    poprostuzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcie! wesołych świąt! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jutro już wigilia, sama nie wiem jak to szybko zleciało. Życzę Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak tak, a potem brzuszek rośnie :D
    Wesoołych świąt! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne zdjęcie. Teraz wszystko dzieje się z prędkością światła. Moi ludzie biegają jak szaleni, czasami zapominają o pieszczotach w tym pośpiechu. Mam nadzieję, że po świętach pańcia wynagrodzi mi ten pośpiech dłuuugim spacerkiem. Życzę wam Wesołych Świąt+ obserwuję. Pozdrawiam Pusia, a to adres do bloga o mnie: http://pusia-i-ja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Wasze komentarze. Zostawiajcie też adresy Waszych blogów. Proszę nie zostawiać komentarzy w stylu "Obserwacja za obserwację", wystarczy adres bloga - jeśli będzie dla mnie interesujący, na pewno dodam do obserwowanych! :-)